Andrzej Zdun przyszedł na świat w Kobyłce pod Warszawą. Jego pasja do sztuki narodziła się już w dzieciństwie. Samodzielnie rozwijał swój talent i miłość do malarstwa. Już od wczesnych lat dużą rolę w jego twórczości odgrywał kolor. Eksperymentował z technikami malarskimi mieszając białą farbę olejną z plakatówkami, co pozwoliło mu uzyskać unikalne barwy.
Pierwsze obrazy namalował jako dziewiętnastolatek. Wówczas tworzył głównie pejzaże. Od tamtej pory malował jedynie sporadycznie aż do 2021 roku. Przełomem w artystycznej karierze Andrzeja Zduna stała się historia, która miała miejsce podczas jego spaceru w lesie z psem Robinem. Widok nielegalnych wysypisk śmieci wywołał jego gniew i bezsilność. To doświadczenie zainspirowało go do stworzenia pierwszego obrazu z cyklu “Krzyk Bezsilności”, który zapoczątkował nowy rozdział w jego twórczości artystycznej.
Sztuka Andrzeja Zduna. Geneza
Tak o tym przełomowym momencie w życiu opowiada sam artysta:
„Jak zwykle poszliśmy z moim przyjacielem do lasu upajając się zapachem sosen i słonecznym dniem. Raptem zauważyłem na ścieżce spacerowej ogromną stertę plastików samochodowych. Poirytowany pomruczałem pod nosem i poszedłem dalej. Jakby tego było mało dalej zobaczyłem tej samej wielkości gruzowisko – puściły mi nerwy. Stanąłem jak wryty i rzucałem na oślep epitetami, ogarnęła mnie wielka bezsilność; jak można robić coś takiego?! W drodze powrotnej dużo myślałem o tym wydarzeniu i przychodziły mi różne słowa na myśl. Składając słowa pisałem w głowie tekst piosenki na gitarę. Ponieważ mam taką przypadłość malarską (nie wiem czy to przekleństwo lub dar), zacząłem widzieć postacie, twarze w różnych miejscach – to zjawisko nazywa się pareidolią. Gdy wróciłem z tego emocjonalnego spaceru wszedłem do łazienki. Myję ręce i spoglądam na płytki na mojej pareidolicznej podłodze. I znowu te twarze ku…a, te gęby czegoś ode mnie chcą! Poszedłem po szkicownik, siadam i zaczynam rysować to, co podłoga chciała mi powiedzieć. Po naszkicowaniu twarzy które widziałem na podłodze postanowiłem je namalować w biało-czarnych kolorach i tak powstał mój pierwszy obraz pod tytułem “Krzyk bezsilności”. Wydarzenia które mnie spotkały na niezbyt miłym spacerze wywarły na mnie tak ogromne wrażenie, że moje życie wywróciło się do góry nogami i od tej chwili zaczął się nowy rozdział – artystyczny”.
Malarstwo – obrazy z duszą
Gdyby nie ten nieszczęsny spacer artystyczne życie Andrzeja mogłoby nie rozwinął się tak spektakularnie. Od czasu “Krzyku bezsilności” jego ścieżka twórcza malarza warszawskiego nabrała niesamowitego wymiaru, a pierwsze obrazy autora już znalazły uznanie na świecie. “Krzyk Bezsilności” to niewątpliwie obraz pełen emocji, który można odnosić do kultowego “Krzyku” Edwarda Muncha. Obie prace oddają głębię ludzkiego niepokoju i dramatycznych przeżyć. Każdy krzyk jest jednak czymś więcej: wołaniem o pomoc, potrzebą zmiany lub wyrazem strachu, krzykiem bezsilności czy też reakcją na zło. W obrazach malarza emocje przeplatają się, skłaniając do refleksji nad własnymi reakcjami i tym, co kryje się w nas samych. Obecnie artysta prezentuje surrealizm figuratywny, czyli – jak to znajomi żartobliwie określają – “zdunizm”.
Wymowa obrazów artysty z Warszawy
Po głębokiej refleksji nad przekazem płynącym z każdego obrazu artysty, doświadczyć można buntu, ale i swoistego katharsis, gdyż nie pozostajemy osamotnieni w niezgodzie na niepotrzebny ból i cierpienie, które tak naprawdę stwarzamy sobie sami. Andrzej Zdun daje nam do zrozumienia, że to człowiek kształtuje taki świat, ale na szczęście są jeszcze i tacy, których serce nie skostniało… Należy dodać, że Andrzej poza malowaniem zajmuje się również rzeźbą.
- „Seven”
Olej na płótnie, 140×105. Zapytaj o cenę. - „Przyjaciółki”
Olej na płótnie, 100×100. Zapytaj o cenę. - „Pokusa czy pragnienie”
Olej na płótnie, 120×90. Zapytaj o cenę. - „Krzyk Bezsilności 4”
Obraz olejny na płótnie, 90×80. Zapytaj o cenę. - ***
Obraz olejny na płótnie, 100×100. Zapytaj o cenę. - „Raj Utracony – Odkupienie”
Olej na płótnie, 140×140. Zapytaj o cenę.
